Poszedłem dziś na próbę na spotkanie CERNowego klubu siatkówkowego. Ufff. Ale mi brakowało tego sportu. Kondycji niestety mam zero i przytyty jestem o jakieś 5-6 kilo w stosunku do tego co było jak ostatnio grałem, ale i tak było super. Trochę dziwnie jak człowiek podskakuje i od razu jest z powrotem na ziemii, ale cóż. Tak czy inaczej - to był bardzo dobry pomysł. Dzięki, Czesiu! Może uda mi się na to jakoś bardziej regularnie chodzić. hmmm...
A z ciekawostek - jutro idę na pierwszą w życiu lekcję śpiewu. Ciekawe co to będzie... :-)

0 komentarze:
Prześlij komentarz